|
„Autobiografia to zawsze dwie rzeczy: kłamstwo absolutne i absolutna prawda. Jej autor dostarcza kłamstwa, czytelnik dostarcza prawdy – to znaczy dostaje się do prawdy dzięki wnikliwości”.
Mark Twain
Dane techniczne
Bardzo poważna biografia Bartek Tofel rodzi się w 1983 roku w zdominowanym przez rdzewiejące zakłady hutnicze Ostrowcu Świętokrzyskim i od najmłodszych lat zadziwia otoczenie bystrością umysłu i ciekawością. Już jako dziecko odnosi sukcesy w szeregu dziedzin, m.in. inżynierii wodnej (tworzenie wzdłuż chodników skomplikowanego systemu kanałów i zbiorników retencyjnych po każdorazowym opadzie deszczu) oraz filogenezie (zaawansowane próby rozwiązania wraz z przedszkolankami dylematu „co było pierwsze? jajko czy kura?”). Powyższe osiągnięcia pozwalają mu dostać się bez problemów do szkoły podstawowej. W pierwszych latach sformalizowanej nauki rozwija swoje zainteresowania, udaje Godzillę, przechodzi nieskomplikowaną operację na przepuklinę i dostaje jedyną w życiu dwóję z matematyki.
Pobyt w szkole średniej mija pod znakiem muzyki metalowej, tanich win i zgłębiania tajników „ciemnej strony nocy”. Nie do końca jasnym sposobem wchodzi wówczas w posiadanie pierwszego aparatu fotograficznego - legendarnego Zenita TTL. Tworzy wówczas swoje najmroczniejsze w dotychczasowej karierze zdjęcia przedstawiające zapomniane wąwozy Gór Świętokrzyskich oraz deliryczne cmentarze miejskie. Pełen zagadek tryb życia dostarcza wartkiego dopływu bodźców stymulujących i gwarantuje błyskawiczny rozwój wrodzonego potencjału. Nie dziwią więc liczne sukcesy: wypisanie się z lekcji religii oraz podróż autostopem do Turcji zaraz po zdaniu matury i sprzedaniu gitary elektrycznej. Choć usunięcie słomy z butów nie udaje się do końca, studia w wielkim mieście stanowią zupełnie nowy etap. Zaczyna nosić kolorowe ubrania i chodzić do fryzjera. Czasem pojawia się na uczelni, choć zdecydowanie bardziej woli czytać książki i słuchać muzyki. W wolnych od tych zajęć chwilach chodzi na ściankę wspinaczkową i jeździ w góry Ukrainy. Pozostawia to trwałe ślady na jego psychice, dla której Karpaty Wschodnie na zawsze stają się ziemią obiecaną, a pofałdowany teren ulubionym pretekstem do podróży. Po dwóch latach w Warszawie, by mieć więcej czasu dla siebie rozpoczyna kolejne studia. Wchodzi w posiadanie kolejno pierwszego kompaktu i pierwszej lustrzanki cyfrowej. Tym razem policja nie interweniuje. Wraz z coraz dalszymi podróżami (Iran, Azerbejdżan, Gruzja) pojawiają się pierwsze teksty nie wynikające z wymagań pani od polskiego oraz pierwsze fotografie, które nie wywołują u oglądających bólu oczu. Potem jest już tylko gorzej. Chce jeździć w coraz bardziej odległe i niedostępne miejsca. Wymyśla, że będzie w stanie wyżyć z pisania tekstów i sprzedaży fotografii. Jeszcze nie wie, jak bardzo się myli. W 2009 roku wyrusza w samotną podróż do Afganistanu, a rodzina wreszcie porzuca wszelką nadzieję i przestaje zamawiać msze. W zimie 2010 roku odwiedza żyjącego na Syberii rosyjskiego mistyka, a latem ponownie rusza do Afganistanu. Grupa kilkunastu alpinistów pod jego wątpliwym kierownictwem zdobywa wówczas osiem dziewiczych wierzchołków w poprzednio nie eksplorowanej grupie górskiej. Po powrocie do Warszawy żyje nie wiadomo z czego, ale mimo to udaje mu się obronić pracę magisterską z psychologii na Uczelni Koło Samej Warszawy.
W czerwcu 2011 roku przychodzi pora na Indie. Znudzony backpackerskim stylem podróżowania postanawia spróbować czegoś zupełnie nowego. Wybór pada na motocykl. Na początek przemierza jakieś 1000 kilometrów po Radżastanie. Bez prawa i umiejętności jazdy. Nie wiadomo jak udaje mu się przeżyć. Zachęcony sukcesem, powtarza ten sam manewr razem z Justyną. W czasie podróży przez indyjskie Himalaje pokonują 3500 kilometrów. Trasę znaczą trzy poważniejsze wypadki oraz czterdzieści pomniejszych.
Z początkiem października wraca do kraju z zamiarem zostania najlepiej wykształconym bezrobotnym w historii. Rozpoczyna więc studia sinologiczne...
|


